Opinie
Wrażenia Vinci ze szkolenia indywidualnego Toruń 17 - 18 X 2008 PDF   Email


 

Następnie rekonesans klubów, gdy trafiamy do odpowiedniego pierwsze zadanie podejść do dwóch siedzących dziewczyn i zagadać, nie ważne jak - jedna z nich okazuje się znajomą mi osobą, z która do tej pory byliśmy na Pan/Pani. Dostaję wskazówki i idę, wszystko wygląda naturalnie a rozmowa normalnie płynie poznałem ją i jej koleżankę super, ale czas się zbierać. Zaznaczam, że do tego momentu miałem całkowite opory by podejść do kogokolwiek, chyba że przyczyna podejścia była bardzo pragmatyczna. Jestem tak podjarany naturalnością całej sytuacji, że prawie bym nas zabił podczas jazdy samochodem.

Dzień następny dostaję poważną zjebkę za ubiór, rzeczy które trzymam po byłej i mnóstwo innych rzeczy o których wstyd pisać, jakkolwiek zjebka była tak porządna, że nie czułem zażenowania a wszystko traktowałem jak na prawdę poważna konstruktywną krytykę. Potem część teoretyczna. Materiał na prawdę rzetelnie przedstawiony i przede wszystkim prosto z przykładami. Teraz na prawdę wiem, że Feniks wie o czym mówi, wszystko sytuacji sam przeżył i ma odpowiedź na każdą sytuację nawet na różne wyimaginowane, po każdej teorii część praktyczna - na sucho, głupio się czuję traktując Feniksa jako dziewczynę ale jakoś dajemy radę.

Ok czas wyjść do klubu by sprawdzić teorię w praktyce. Zestresowany jestem niemiłosiernie, pierwsze podejście wspólne, ja stoję jak kłoda ale przysłuchuję się wszystkiemu co mówi Feniks. On dostaje mnóstwo IOI, a ja samym staniem przy nim dostaję potężnego social proof’a. Cholera nie lubię robić rzeczy pod presją. Feniks otwiera dwie blondynki a ja dostaję polecenie w 10 minut otworzyć dwie dziewczyny. Ok pierwsze próby bardziej lub mniej udane, ale opór zniknął. W trakcie gdy Feniks gada z dziewczynami, ja otwieram coraz więcej dziewczyn. Ale ok jak sam przyznał przyjechał dla mnie więc szybki feed back ze wszystkich otwarć jakie zrobiłem dotychczas. No i jedziemy dalej, dziewczyn coraz mniej, a ja do większości już podszedłem, ale Feniks pyta się mnie wprost “co Ty odpierdalasz?” - kiedy łażę bez sensu po klubie, od razu dostrzegam dwu set w loży podchodzę otwieram, od jednej dostaję mnóstwo shit testów, ale tak jak na części teoretycznej rozkładam jeden za drugim, ehhh na jednym poległem ale jadę dalej. W tym momencie podchodzi jakiś koleś jak się okazuje facet koleżanki targetu, prosto go AMOGuje, on ją wyciąga na parkiet a ja znikam. Tego wieczoru jeszcze kilka podejść pod każdym feed back na bieżąco + podstawy wingowania z którym się pierwszy raz spotykam i mówiąc krótko dostaję w dupę. Zaczynam się też specjalizować olewam naprawdę fajną dziewczyną ale tak złojoną, że pewnie następnego dnia mnie nie pamiętała mimo, że oczy miała jak pięciozłotówki.

Dzień drugi, podstawy daygame i wychodzimy na miasto, cholera ciężko jest a ja się stresuję nieziemsko, tak czy siak udaje się zrobić kilka podejść, z różnym skutkiem, ale zdecydowanie lepiej się czuję niemająć Feniksa za plecami, albo raczej nie czując tej presji - wychodzi naturalnej. Zwieńczeniem daygame jest moment kiedy chodzimy po sklepach szukając czegoś dla mnie i mijamy trzy dziewczyny, od razu mówię “cholera ta w żółtym mi się podobała”. Dostaję ripostę “no to podejdź do niej”. Cholera zdążyłem wymyśleć 3 excusy, ale przeszywające spojrzenie Feniksa mówi mi cholera przecież te exusy są bez sensu, podchodzę zaczynamy rozmowę, dziewczę zszokowane dostaję IOI od koleżanek, kinetyzuję, chcę się umówić na jutro na spacer po starówce. Damn - nie są z Torunia i ich nie będzie, a ja nawet nie staram się o telefon, ona zszokowana, a ja nie miałem jeszcze podstaw o braniu numeru telefonu (jakoś muszę wytłumaczyć chwilowy brak kreatywności).

Ok wracamy do domu i dalsza część teoretyczna - plan na dzisiaj przerobić wszystko co było w teorii, chociaż w podświadomości chcę by coś wielkiego wydarzyło się tego dnia. Tego wieczoru mijają mi wszystkie opory związane z podchodzeniem, sprawdziłem w praktyce wszystko to co przerabialiśmy teoretycznie i cholera to działa. Dostałem w tym momencie na prawdę potężne narzędzie. Efektu za bardzo nie było ale to raczej przez wewnętrzną presję, bywa wieczór zakończony w miłej atmosferze. Codziennie siedzieliśmy do końca.

Podsumowując po szkoleniu jestem zupełnie innym człowiekiem - otwartym na ludzi, chętnie z nimi rozmawiający i czerpiący z tego radość, otwieram każdego kogo chce, niezależnie czy są to dziewczyny na siłowni, czy nowi trenerzy, dziewczyny z recepcji (do tej pory byłem na Pan/Pani, teraz jesteśmy po imieniu), kasjerka w markecie czy taksówkarz, od tego ostatniego dostałem nawet spory rabat na przejazd . Ludzie w pracy inaczej mnie postrzegają i nie daję już się “poniżać” przez kumpli by mogli podnieść własną wartość, teraz to ja ich amoguje. Ludzie którzy do tej pory nie zwracali na mnie uwagi teraz sami przychodzą się przywitać. Jest po prostu super.

Jeżeli chcecie wiedzieć z iloma dziewczynami się przespałem od tamtego czasu, całowałem czy wziąłem numer telefonu, to powiem Wam krótko zero. Wiem że jeszcze długa droga przede mna, wiem też, że podstawowy opór jaki miałem pokonałem i jestem szczęśliwszy sam ze sobą, żyję w zgodzie z sobą i czerpię z tego na każdym kroku.

A teraz żeby nie było tak różowo ostrzegam, jeżeli jesteś podobny do dawnego mnie i nie jesteś gotów by schować głęboko w szafę tomy serii gwiezdnych wojen, wyrzucić prezenty/zdjęcia od swojej byłej, czy koszulę w której uważałeś że świetnie wyglądasz i miałeś do niej sentyment, to na prawdę odpuść sobie do szkolenie.

Vinci

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Sklep internetowy

Pokaż koszyk
Twój koszyk jest pusty.

Zapisz się do Newslettera

Terminarz szkoleń

   Personal Coaching
 Warszawa  24 VII 2009
 Bydgoszcz  17 VII 2010
 Kraków  10 VII 2010
 Wrocław  Metamorfoza
Eksluzywny materiał
Personal Coaching