Opinie

Wrażenia Gromyka ze szkolenia indywidualnego styczeń Wrocław


Dokładna data szkolenia nie jest podana na prośbę uczestnika szkolenia

Dla zainteresowanych - to nie będę tutaj opisywał jak wyrywałem każdą laskę po kolei i w jaki sposób to robiłem, co mówiłem, pod jakim kątem ustawiałem losową nogę a później dopasowywałem do niej prawe oko i lewe jądro. Nic z tych rzeczy Skupię się raczej na ogólnych faktach, tym co było dla mnie istotne i tym co działo się w mojej głowie.

Feniks - sorry, że nie zrobię Ci tutaj zajebistej reklamy… ale chciałem to opisać po swojemu i troszeczkę inaczej.

Tematyką PUA zainteresowałem się przez przypadek szukając po necie rozwiązania trywialnych problemów, z którymi nie potrafiłem sobie sam poradzić.

Nie pamiętam jak trafiłem na stronkę Feniksa. Opcje są dwie - albo szukałem czegoś przez Google albo z któregoś forum o uwodzeniu.

W każdym razie wszedłem, poświeciłem sporo czasu na przejrzenie zawartości… i w końcu stwierdziłem, że to coś dla mnie. Przeszła mi myśl - „chciałbym przejść takie szkolenie i zacząć zmieniać siebie”.

Decyzja zapadła. Napisałem pierwszego maila. Od tego wszystko się zaczęło. Byłem zdecydowany.

 

Ustaliliśmy termin spotkania zapoznawczego przed szkoleniem. Po niedługim czasie się spotkaliśmy.

Pierwsze wrażenie: „Feniks - widać, że pozytywny, miły gość emanujący porażającą pewnością siebie”. Nigdzie się nie rozgląda. Od razu mnie poznaje i przyjacielsko zagaduje. Pogadaliśmy chwilkę na luźne tematy. Potem na temat szkoleń i tego który wybór byłby dla mnie najodpowiedniejszą opcją.

Po tym spotkaniu już wiedziałem na 100% że w niedługim czasie odbędę takie szkolenie.

Przychodzi dzień szkolenia . Budzę się rano i myślę „Kurde co ja robię…”. To był pierwszy i ostatni raz kiedy nie byłem zadowolony ze swojej decyzji. Same excusy. No ale nic. Zapłaciłem wiec poszedłem.

I ETAP - teoria.

Część teoretyczną opiszę w kilku słowach, bo dla mnie najistotniejsza i najbardziej wartościowa była część praktyczna.

Ogólnie bardzo sympatyczna atmosfera. Z profesorem Feniksem siedzieliśmy sobie w lokalu przy herbatce i omawialiśmy krok po kroku podstawy teoretyczne. Krótka przerwa na obiadek na mieście i drugi etap teorii wraz z pakietem bezcennej wiedzy. Żyć nie umierać… heheh.

II ETAP - klub i walka z całym tym gównem, które siedziało w mojej głowie.

Przygotowałem się do klubu. Prysznic, odpowiedni ubiór i te sprawy. W głowie mętlik „co będzie jeśli…” więc ciągle się zastanawiam czy tam pojechać. Ale decyzja zapadła - jadę. Powoli zmierzam w kierunku rynku. Troszeczkę się w międzyczasie uspokoiłem i zaczęło mnie to walić - myślę „co będzie to będzie”. Na rynku jeszcze zahaczyłem o bankomat i stwierdziłem „koniec pierdolenia - czas na klub”. Idę w stronę klubu i widzę że Feniks już stoi i czeka na mnie. Troszkę rozluźnił atmosferę przed wejściem.

Wchodzimy do środka. Pierwszy etap to zwiedzanie klubu. Feniks pokazuje mi co, jak i gdzie. Jest jeszcze luźno - ludzie zaczynają się dopiero schodzić. Podchodzimy do baru, bierzemy soczki i stajemy przy barze prowadząc luźną rozmowę. W międzyczasie Feniks pokazuje mi poszczególne sety i co w nich zauważa. Ale czas na praktykowanie nowej wiedzy.

No i wtedy się zaczęło…

Pierwsze podejście… hehe… Feniks cwaniak parę minut wcześniej najpierw wypytał, która laseczka mi się najbardziej podoba, a potem kazał tam podejść. Z dobrą godzinę walczył o ten krok do przodu. Nie odpuszczał. Miała być właśnie ta, a nie inna. W końcu mu się udało mnie zmobilizować i wygonić, ale w pewnym momencie pomyślałem że już mnie ma dosyć J. Podziwiam jego determinację…

Później już było łatwiej. Opory były i nadal są, ale wykonując każde podejście szedłem z myślą „wali mnie to - przecież to tylko ćwiczenia” .

Podczas części praktycznej otwierałem, starałem się jak najdłużej utrzymać rozmowę i od samego początku eskalowałem KINO. Miałem tylko jedną sytuację, kiedy od samego początku już przy podejściu laska mnie zlała - zamknęła mowę ciała. Już bardziej rozmową ze mną była zainteresowana jej koleżanka stojąca obok niż ona sama. Jeśli chodzi o resztę, to myślę że spokojnie mógłbym pokierować tym dalej, ale ze strachu po kilku minutach zawsze rezygnowałem.

Ehh… krótko mówiąc - brak spójności i ogrom excusów - jak to u amatora

Dziś czyli tydzień po szkoleniu jest już coraz lepiej. Potrafię już dłużej utrzymać się w rozmowie i od samego początku eskalować KINO bez żadnych oporów z nowo otwieraną kobietą.

Praktyka w klubie pokazała mi także co to parkiet, jak się jak się nim obsługiwać, na nim zachowywać i zajebiście przy tym bawić. Tak na marginesie to parkiet był dla mnie najprzyjemniejszą częścią etapu klubowego J

Po zajebistej zabawie w klubie poszliśmy coś zjeść i na tym zakończyło się moje indywidualne szkolenie, a zaczął nowy etap lepszego życia…

A moje sprawy mają się zajebiście.

W piątek byłem w klubie. Pierwszy raz sam poszedłem do klubu. Ćwiczyłem sobie directowe otwarcia i próbowałem jak najdłużej tylko potrafię pociągnąć rozmowę. Udało mi się chyba coś koło 20 minut najdłużej. Potańczyłem na parkiecie. Wychodząc z klubu koło godziny 3:00 przy szatni spotkałem zajebista brunetkę. Wziąłem kurtkę i pogadałem z nią chwilę. Potem dostałem nr telefonu. Muszę się z nią umówić w tym tygodniu. Jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale wiem że tego chcę.

Wczoraj byłem w klubie z moimi nieszczęsnymi znajomymi. Ale szybko się wkręciłem w zabawę i ich olałem. Potańczyłem sobie na parkiecie, pootwierałem kilka lasek i kilka kolesi. Była tam wczoraj też laseczka z klubu ze swoją koleżanką. Nie wiem czy kojarzysz, siedziała sama na drugiej sali w kącie przy filarze przy schodach wyjściowych i kazałeś mi do niej podejść. Wczoraj ją spotkałem ponownie i pogadałem z nią, nawet dosyć długo chyba z 45 min. Potem spotkałem jeszcze takiego gościa Marcina, widać że stały bywalec wrocławskich klubów. Pogadałem z nim. Poopowiadał kilka życiowych historii. Dostałem telefon i jutro mamy się spotkać:)

Powiem Ci sytuację która mi się zdarzyła wczoraj po raz pierwszy. Znajomy przyprowadził jakieś dwie kobity, posadził je obok mnie w loży i sobie poszedł. Jedna fajna druga UG. No ale gadam, najpierw z tą brzydką, po paru minutach włączyła się ta ładna do rozmowy. Więc zaczynam KINO. A ona do mnie „Nie dotykaj mnie” No to se myślę, pierdolić to, gadam dalej i ciągle ją smeram wzdłuż całej długości ręki – to się odezwała „K…a jak mówię nie dotykaj to nie dotykaj mnie”, a ja widzę IOI - ciągle bawi się włosami, albo swoim kolczykiem na uchu. Przestałem smyrać, położyłem rękę na jej nodze i dalej gadam. Po chwili zaczynam smeranie po nodze a ona znowu „przestań kurwa mnie dotykać”. Ale nigdy nie zabrała mi ręki z siebie. Tylko suche gadanie. Pogadałem jeszcze chwile i poszedłem stamtąd. Pierwszy raz wczoraj się spotkałem z taką reakcją. W czwartek i sobotę żadna mi nie powiedziała żebym przestał.

Teraz do soboty odpuszczam klubbing bo muszę zająć się studiami. Jutro albo w piątek ustawie się z tą zgrabniutką laseczką poznaną w szatni w klubie. Zobaczymy jak potoczą się sprawy…

Ogólne wrażenie po szkoleniu rewelacyjnie pozytywne. Nabrałem takiego wewnętrznego luzu.

Feniks nie jest żadnym guru, tak jak to sobie moja wyobraźnia poukładała. To facet bardzo otwarty, miły, lubiący i znający się na tym co robi, widać że nie owija w bawełnę. Kompetentny + niesamowicie skuteczny do potęgi. Zależy mu na tym, aby człowiek który przychodzi do niego na kurs, osiągnął to na czym mu zależy a nawet więcej. Doskonale widać to po jego indywidualnym zaangażowaniu i osobistych faktach, których nie będę tutaj opisywał.

Kurs dopasowany idealnie do mnie. Wiedza pożyteczna, nie ma magicznych sztuczek, patternów, żadnego wkuwania gotowych rutyn, openerów, i innych tego typu pierdół. Same konkrety przydatne do nie tylko w samym uwodzeniu, ale także w prawdziwym życiu toczącym się poza „grą”. Po tym szkoleniu i nowym lepszym spojrzeniu na świat - zmiany nabrały niezwykle szybkiego tempa i z każdym dniem jest to coraz bardziej widoczne.

Zdaję sobie sprawę, ze jeszcze długa droga przede mną… ale po tym kursie wiem co robić, aby stać się lepszą wersją siebie.

Tutaj to by było na tyle… reszta pozostaje w mojej głowie i prywatnym FRze, który napisałem tylko i włącznie dla siebie abym zawsze mógł wrócić do tego by nie zapomnieć wszystkich istotnych szczegółów J

Wielkie dzięki Damian!

Gromyk

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Sklep internetowy

Pokaż koszyk
Twój koszyk jest pusty.

Zapisz się do Newslettera

Terminarz szkoleń

 Warszawa  06 - 08 IV 2012
   Personal Coaching
 Wrocław  Metamorfoza
 Wrocław  23 - 25 III 2012
 Wrocław  13 - 15 IV 2012
 Poznań  18 - 20 V 2012
 Wrocław  1 - 3 VI 2012
 Wrocław  1 - 6 V 2012
 Wrocław  30 XII 2012 - 1 I 2013
Eksluzywny materiał
Personal Coaching