Pokonaj lęk przed podejściem

Podobno podchodzenie do kobiet jest takie stresujące…
Masz rację zdecydowanie bardziej przyjemne są zawody w boksie tajskim full contact, bycie pilotem oblatywaczem, utknięcie na zepsutej stacji kosmicznej zawieszonej na orbicie około ziemskiej, zgubienie się w dżungli, operowanie przez chirurga, któremu trzęsą się ręce i ma 60 lat (przeżyte na własnej skórze), wspinanie się bez zabezpieczenia, bycie członkiem ekspedycji badawczej na biegunie północnym gdzie temperatura ma ok
-60 stopni Celsjusza i ciągle spada. No masz rację, to takie stresujące. Czasami zastanawiam się nad tym jak sobie dać radę. Impreza, świetna zabawa, piękne kobiety. Oj ciężko, ale ktoś musi to robić:) Dobra, koniec żartów.

Poniżej masz porcję solidnych przekonań i sposobów, które złamią Twój lęk przed podejściem. Pamiętaj, że nawet najlepsza wiedza jest gówno warta bez praktyki. Zrób sobie przysługę i zastosują zawarte tu informacje w praktyce.

Czytaj dalej

10 powodów, dla których warto być PUA w związku.

Chcesz się przespać z kobietą?
Chcesz zdobyć kobietę, która ma Cię tylko za kolegę?
Pobierz teraz DARMOWY poradnik.

link >> „Uwodzenie dotykiem”

Uda Ci się!

Zajmując się pracą na wspaniałymi relacjami z kobietami trafisz na takie, które będą świetnym materiałem na LTR (long term relationship – długoterminowy związek). Możliwe, że wejdziesz w związek z kobietą, która będzie szczególnie spełniała Twoja standardy pod względem wyglądu, charakteru i sposobu w jaki Cię traktuje. Albo i nie. Wtedy wystarczające będą przymioty odróżniające chłopców od dziewczynek.

Ten post ma ustrzec Cię przed błędem odstawienia umiejętności PUA (Pick Up Artist – artysta podrywu, uwodziciel) będąc w związku. Na pierwszy rzut wygląda to prosto. Uczysz się technik PUA, pracujesz nad sobą, poznajesz kobiety, wiążesz się z tą, która jest dla Ciebie najfajniejsza i game over. BŁĄD. Jesteś nakręcony pierwszymi sukcesami, dziewczyna jest zachwycona, ale wkrótce orientuje się, że król disco po paru miesiącach zamienia się w pierdziela siedzącego z piwem na kanapie. Master PUA dopiął swego – ma dziewczynę.
Rzucając tematykę uwodzenia i relacji damsko-męskich największą krzywdę wyrządzisz sobie.

1) Kobiety testują CAŁY CZAS. Odstrzelenie słabego samca to podstawa przeżycia. Rozwijanie swoich umiejętności w zakresie kontaktów z kobietami pozwoli Ci lepiej zrozumieć Twoją partnerkę, lepiej radzić sobie z testami i humorkami. Testy kobiet są wysublimowane i ograniczone jedynie fantazją autorki.

Dla każdej kobiety, która nie wygląda jak Godzilla znalezienie partnera do seksu to stosunkowo łatwa sprawa. Kobiety całe życie uczą się sztuki uwodzenia, bycia najlepszym dostępnym towarem na rynku, którego pożądają inni. Tobie bycie PUA daje szansę przyśpieszyć proces uwodzenia; mieć na niego realny wpływ. Sam stajesz się najbardziej pożądanym towarem.

2) Bycie PUA to nauka szczęśliwego życia. Podczas ostatniego szkolenia indywidualnego rozmawiałem z kursantem o szczęściu, odpowiedzialności za swoje życie, stereotypach i nagle okazało się, że to czego on się uczy przygotowując do pracy w służbach mundurowaych jest praktycznie tym samym sposobem myślenia jaki wpajałem mu podczas pracy nad jego inner game. Tak naprawdę chodzi o styl życia. Kontakty z kobietami to bardzo miarodajny wskaźnik tego jak sobie radzisz w życiu. Rzeczy, których pragną kobiety są dobre. Czy nie zuważyłeś czasem, że wszyscy Twoi, niezadowoleni z życia, kumple jednocześnie są mistrzami wzmacniania mięśni przedramienia.

3) Kobieta jest cały czas w grze. Jak to mówi Zan – Kobieta gra pasywnie, bo do niej podchodzą mężczyźni, a facet gra aktywnie, bo to on podchodzi do kobiet. Jeśli jesteś w związku i wycofujesz się z kontaktów z kobietami to sub komunikujesz kobiecie, że jesteś mnie wartościowy, bo inne kobiety się Tobą NIE interesują. Dostajesz zwiększone ciśnienie na tą jedną kobietę, co owocuje spadkiem seksualnego zainteresowania Tobą. Do kobiety cały czas ktoś podchodzi, a do Ciebie?

4) Masz prawo wyboru. Nawiązując kontakty zawsze masz możliwość wyboru kobiety, która będzie lepiej spełniać Twoje wymagania.

5) Od Ciebie zależy przyszłość Twoich dzieci, bo Ty wybierasz ich matkę. Możesz wybrać dla swoich dzieci najlepszą z możliwych opcji. Jeśli po pewnym czasie okaże się, że kobiet nie spełnia Twoich standardów to masz szansę znaleźć swoim przyszłym dzieciom lepszą matkę. Bez tego jesteś zdany na przypadek.

6) Dbasz o higienę psychiczną. Wiedzieć na czym polega mechanizm zazdrości, poczucie bycia needy, jak z tym sobie radzić, bardzo się przydaję, gdy Twoja LTRka testuje Cię, spotyka się z kolegami (To tylko kolega – chyba każdy znasz słyszał coś podobnego), wyjeżdża na delegacje, zapuszcza Ci teksty mające wywołać w Tobie zazdrość („Kochanie, właśnie spotkałam się z kolegą poznanym na necie, on jest taki fajny i sympatyczny…”.) itp.

7) Potrafisz lepiej, niż przeciętny mężczyzna uszczęśliwić kobietę. Będąc męskim marzeniem kobiety ona będzie z Tobą szczęśliwa. Jako najlepsza wersja siebie, będziesz miał świetne samopoczucie i napaloną kobietę u boku.

8 ) Łatwiej wyjdziesz z impasu. Dzięki zastosowaniu wiedzy w praktyce będziesz mógł wychodzić z sytuacji konfliktowych, przeramowywać je z pożytkiem dla Was obojga.

9) Musisz być cały czas w formie. Chcesz być fair i nie spotykać się z innymi ludźmi, w tym z kobietami? W porządku. Jedyne co poczujesz to ciśnienie, gdy Twoja kobieta testując Cię będzie coraz bardziej skuteczna. Musisz cały czas mieć kontakt z kobietami, rozwijać się, dbać o siebie. Jeśli zapomnisz o tym to z alpha zamienisz się w gościa, który reaguje na shit ze strony kobiety.
Dynamika związku zmienia się cały czas. To decydujesz czy kobieta będzie Cię dobrze traktować.

Do tych, których kobiety cały czas testują i nie dają spokojnie podrapać się po zadzie. Czy zdarzało Ci się tłumaczyć złe traktowanie Ciebie przez kobietę jej humorami, naturą i innymi wymówkami? Jeśli tak to wiedz, że w stosunku do osób, które wyciągną konsekwencję z jej zachowania, jej zachowanie będzie inne. Tak samo Ty inaczej się zachowasz w stosunku do pracodawcy, dziecka, Tanka Abbota (jeden z najlepszych zawodników walk UFC).

Zadaj sobie pytanie – Co zrobię jeśli kobieta ode mnie odejdzie? Odpowiedź jaką uzyskasz wskaże Ci nad czym musisz popracować lub utwierdzi Cię, że jesteś na dobrej drodze.

10) W związku gra się nie kończy tylko rozkręca. Śmieszą mnie opinie tych, którzy mówią, że LTR = NO GAME. W związku dopiero wychodzi czy jesteś dobry w te klocki. Techniki się kończą. Kobieta w związku znaja lepiej Twoją mowę ciała, niż Ty sam. Szybko wykryje każdą niespójność.

Chcesz się przespać z kobietą?
Chcesz zdobyć kobietę, która ma Cię tylko za kolegę?
Pobierz teraz DARMOWY poradnik.

link >> „Uwodzenie dotykiem”

Uda Ci się!

Rozmawiaj i dosiądź się, aby kontynuować rozmowę

Po rozpoczęciu rozmowy z kobietą lub grupa przychodzi moment kiedy warto zatrzymać się na dłużej i dosiąść się. Jeśli tego nie zrobisz to odpadniesz .

Przykłady:
- dosiadasz się do dziewczyny lub grupy dziewczyn, sadowiąc swój tyłek MIĘDZY dziewczynami
- gdy otwierasz stojący set (kobieta lub grupa, z którą nawiązujesz znajomość) to ustawiasz dziewczyny tak, aby być MIĘDZY nimi, np. przy barze obracasz je tak, aby oprzeć się o bar (lub siadasz na krześle przy barze) a one będą stały lub siedziały obok Ciebie
Cały sekret zakleszczenia tkwi tak, aby stać się jego częścią.
Jeśli się nie zakleszczysz to prędzej odpadniesz z setu.
Jak to zrobić?
Dobrym rozwiązaniem jest gambit Mystery’ego, wyciągasz do dziewczyny dłoń jak przy zaproszeniu do tańca, obrót i usadawiasz się na jej miejscu. Najczęściej dziewczyna zacznie się w tym momencie z Tobą droczyć, nie kłóć się, bądź playfull (zrelaksowany, w nastroju zabawowym).
Równie dobrze możesz poprostu zdecydowanie rozsunąc dziewczyny i usiąść między nimi. Jeśli się zawachasz to ustawisz się w złej pozycji gości, który wisi jednym pośladkiem w powiatrzu siedząc na końcu loży, albo stoi przed dziewczynami. Kiedyś podczas sarge z Naughty zawahałem się podczas zakleszczenia w secie I skończyło się na tym, że Naughty zdążył się zakleszczyć w secie, a ja stałem przed trzema HB i pies pociągowy rzucał teksty w stylu – Ile masz lat? Możesz sobie postać. To była cenna lekcja, z której wiem na przyszłość, że najlepsze jest zero zawachania. Zresztą jak w całym procesie uwodzenia.

List do PUAciółki – Zbyt rygorystyczne nastawienie, choć wszystko wskazuje, że będzie dobrze – Ivy Ivy

Myślę że największym problemem jest kinetyzacja. Nawet jak poznam jakąś dziewczynę to zbyt długo zastanawiam się jaka może być jej reakcja. Wiadomo że na początku nie może to być dotyk seksualny. Również kontakt wzrokowy jest ważny, jak i barwa głosu. Przede wszystkim z barwą głosu jest problem. Im ładniejsza dziewczyna, tym gorzej jest (czasami nie poznaję swojego głosu). A podobno mam fajny głos (jak rozmawiam na luzie). Ameryki nie odkryję, muszę częściej podchodzić do dziewczyn. Wydaje mi się, że lepiej na początku podchodzić na ulicy/uczelni/centrum handlowym, czyli day game, pytać o opinię (direct w moim wydaniu chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem, bedzie widać po mojej mowie ciała że jestem trochę spięty). W klubach gra głośno muza, i czasami nie słyszę własnych myśli. Wczoraj byłem na dyskotece. Większość ładnych dziewczyn była ze swoimi chlopakimi (widać było po zachowaniu). Były też sety. Pierwsze moje podjście zakończone niepowodzeniem (byłem trochę poddenerwowany, ale jakoś przez chwilę rozmowa się kleiła, do czasu kiedy najbrzydsza z setu kazała mi spadać do swoich znajomych). Mówi się trudno, działa się dalej. Przed oczami pojawił się kolejny set. (jeszcze ładniejsze dziewczyny). Świetnie się bawiły. Kilku kolesi z piwami przy piersi próbowało podbijać – z marnym skutkiem. Zobaczyłem że robią sobie zdjęcia. Zaproponowałem że zrobię im kilka fotek. Zgodziły się. Ciężko było rozmawiać (było strasznie głośno). Niby to niewiele, ale jakoś poczułem się lepiej. Wydaje mi się że w klubach jest zdecydowanie trudniej niż w pozostałych miejscach. Kiedyś się zastanawiałem o czym ja mam rozmawiać z dziewczyną. Wydaje mi się że najlepiej o niej (oczywiście nie o tym że jest piękna).No i przedewszystkim się nie śpieszyć. Na początku przydałoby się trochę rutyny (openery, jakieś gry). I przedewszystkim dobry nastrój na początku dnia:) Z teorią jest już w miarę ok. Teraz czas na praktykę. Zastanwaim się czy dobrym pomysłem nie byłby wyjazd co jakiś czas do dużego miasta np: Wrocław/Poznań?

Pozdrawiam!

Ivy


Witaj Ivy!

Wyłącz myślenie – Jaka może być jej reakcja? Masz 3 warianty – dobra, zła, obojętna. Pamiętaj, że dopóki jej kolano nie wylądowało na Twoim kroczu, a z jej ust nie padło – Spie….j zboku! To idź dalej w eskalacji. Tak samo przy pocałunku. Jeśli chcesz pocałować dziewczynę, a ona odchyla głowę, wygina się do tyłu to tylko znaczy – “Jeszcze nie teraz, weź mnie w inne miejsce bo ktoś z moich znajomych może nas zobaczyć”. Jeśli nadal z Tobą rozmawia po nieudanej próbie eskalacji to daje Ci sygnał, abyś naprawił swój błąd i doprowadził sprawę do końca.
Co do spięcia wewnętrznego – na to najlepsza jest praktyka oraz świadomość, że uczysz się umiejętności towarzyskich; nie szukasz kobiety na całe życie, przynajmniej jeszcze nie teraz. Ja miałem tyle razy crush and burn (totalnie spalone podejście), że straciłem rachubę. I co? Żyję i mam się świetnie. Dzięki tym podejściom, wiem, co trzeba było poprawić. Teraz mogę pomóc Ci swoją wiedzą i doświadczeniem.
Wierz mi, że robiąc te dwa podejścia jesteś lepszy od 90% kolesi w klubie, którzy przychodzą do klubu w obronie piwa i jedyne na co ich stać w kontakcie z kobietą to gapienie się na jej piersi. Zbyt rygorystycznie do siebie podchodzisz. Pochwal się za to, że wyszedłeś do klubu, zrobiłeś dwa podejścia.
Najbrzydsza z setu kazała Ci spadać? Ciesz się; to znak, że wywołałeś reakcję i pasztecik poczuł się urażony, że kolejny raz ktoś ją olewa na rzecz ładniejszej koleżanki. To norma, że brzydule są zazdrosne. Co do tematu cock blocków to poruszę go kiedy indziej, bo jest zbyt obszerny.
Tobie wydaje się, że w klubie jest zdecydowanie trudniej, a ja z kolei najbardziej lubię grę w klubie. Każdy ma różny punkt widzenia. Skończ z narzucaniem sobie ograniczeń. Klub jest taki jaki jest i tyle.
Naucz się rozmawiać z ludźmi, spontanicznie, naturalnie gdzie się da. Jak wchodzisz do klubu, rozmawiaj z ludźmi w kolejce, z szatniarką, barmanem, ochroną, krótkie wymiany zdań, a pomagają się rozruszać. Dzięki small talking wprowadzisz się w nastrój rozmowny. Każda kolejna rozmowa będzie łatwiejsza.
Odpuść sobie wyszukane openery, stawiaj na funkcjonalność i prostotę, tak samo sztuczki magiczne, czy inne fiku miku jeśli nie jest to spójne z Tobą. Wybierz coś prostego, z czym będziesz czuł się dobrze. Dlatego wszystkim początkującym odradzam NLS, klepanie patternów bez wyrobionych pozostałych elementów inner game(postawa wewnętrzna, zestaw przekonań) oraz outer game (techniki, opennery, gambity itd.).
Proste indirecty:
- Hej! Nie wiesz gdzie jest jakiś fajny klub, w którym można się zabawić? (To jest mój jedyny otwieracz na opinię obecnie, praktycznie ich nie stosuje, chyba, że wyjdzie coś extra na spontanie)
- Hej! Wdepnąłem w gówno. Masz chusteczkę? :)
- Hej! Możesz mi pomóc wybrać zapach wody po goleniu?

- Hej! Gdzie jest toaleta? (po czym wracasz i mówisz – No dobra! Ulżyło mi, teraz możemy pogadać:) )

Prostota!!!

Piszesz, że direct nie jest dla Ciebie, bo coś tam sroś tam (excusy). Uważam, że w Twoim przypadku direct jest wręcz WSKAZANY:
1) bo direct to wóz, albo przewóz
2) nawet jeśli dostaniesz złą reakcję to przekonasz się, że kobieta Cię nie ugryzie
3) gdy dostaniesz dobrą reakcję, to łatwiej Ci będzie prowadzić grę, bo już pokazałeś, że masz jaja, aby podejść, bez używania jakiś dziwnych openerów (Pamiętaj, one wiedzą zawsze, że chcesz je poderwać, więc bez sensu jest się z tym kryć)

Direct: Spodobałaś mi się i chcę Cię poznać. (z uśmiechem :) )

Tylko tyle :)

Zadanie na dziś – 3 directy (bez znacznia czy na ulicy, czy w klubie). Czekam na field rapport. Jeśli tego nie zrobisz to możesz już do mnie nie pisać:)

Pozdrawiam,

Feniks

Ps. Jeśli chcesz jechać do większego miasta to skorzystaj z bazy wingów, które są na wielu forach internetowych. Raczej szukaj osób minimum średniozaawansowanych. Choć uważam, że miasto, w którym mieszkasz jest dosyć duże.

List do PUAciółki – Jak być zawsze zajebistym? – Allan

Witam!

Feniks!! Pisze, bo szukam: motywacji? Pomocy? Co dalej?
Nie wiem od czego zacząć, ale zauważyłem, że na blogu, często pytasz jak „głęboko” jesteś w temacie, bo nikt Ci tego nie pisze. Ja Ci napisze… Twój blog czytam od nie dawna. Temat uwodzenia zacząłem od Adama Lange potem SYL (ciągle obserwuje to forum) potem Mystery (jego program – PUA), DavidX, podstawy NLP – ogólnie mnóstwo teorii. Nie raz mam wrażenie, że jestem mistrzem teorii… teorii… bo z praktyką to już na bakier. Mam 17 lat (jeżeli ma to jakieś znacznie). Zmieniłem moje zachowanie wobec dziewczyn, dziewczyn – które już znałem. Ogólnie zmieniłem spojrzenie na nie. Zmieniłem (odmieniłem?) swój wygląd. Dopracowałem kilka cech charakteru (pewność siebie, „nie bycie” potrzebującym itd.). Jeszcze propos wyglądu mam problem z fryzurą, bo nie mam pojęcia co mi pasuje a jak coś zobaczę to myślę, że mi nie pasuje ; ) Jakieś propozycje?
I teraz nie wiem co dalej? Mam jeszcze taki problem, że jak rozmawiam z dziewczynami to często jest tak, że mam wyśmienity dzień i po mojej rozmowie ona pisze, kontaktuje się ze mną następnego dnia – widać, to, że nasza rozmowa była zajebista a nie raz jest tak, że sam czuje, że jestem najnudniejszym facetem na świecie. Raz zajebisty flirt a raz rozmowa o pogodzie. Wiec, pytam Cię jak to u Ciebie wygląda? Jak zrobić tak, żeby zawsze być zajebistym? Nie raz potrafię łapać ją za słowa i odpowiadać, komentować C&F a nie raz nic… NIC sam widzę, że jestem słaby. A i jeszcze pewnie będziesz chciał wiedzieć czy wychodzę plażować itd.? NIE, bo nie mogę. Znaczy pewnie, że mogę, ale moje miasteczko jest zbyt małe, żeby próbować i uczyć się na błędach, bo wszyscy się praktycznie znają. Rozumiesz mnie? Mam zamiar zacząć jak zacznę chodzić do szkoły… Chodzę do szkoły do (tu nazwa dużego miasta…)., więc nie będzie problemu. Mam zamiar zrobić DC, ale ogólnie to powiem Ci, że yyy raczej nie mam oporów, bo jestem śmiały od dziecka ;)
Kolejne pytanie… oczywiste jest, że powinno się zabierać kobietę na ciekawe randki, np. skok na bandżi, spływ kajakiem itd., ale powiedz mi jak to ma robić chłopak, który ma 17 lat i nie jest synem milionera? Masz jakieś propozycje? Może sam miałeś podobny problem?
Na koniec trochę z innej beczki… Czytam, dosłownie wszędzie, jak „przyjaciółki z penisem” są złe. Ja mam jedną i bardzo się cieszę. Dlaczego? Bo jest zajebiście pomocna. Dzięki niej dowiedziałem się sporo o dziewczynach, mogę ją zapytać o wszystko, chętnie doradzi itd. Naprawdę jest bardzo pomocna! Co o tym myślisz?
To chyba na tyle, moich wątpliwości, pytań, rozmyślań ;) Z góry dziękuje za znalezienie czasu na odpowiedź.

Allan

Witaj Allanie!

„Jak zrobić tak, żeby zawsze być zajebistym?”

Gdybym ja to wiedział to byś mówił na mnie Mistrz Yedi. Mogę Ci powiedzieć jak być coraz lepszym – ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Teoria się przydaje, ale dopiero wtedy gdy zrobiłeś już masę podejść i wtedy szukasz rozwiązania danej sytuacji, instalujesz przydatne rzeczy w swojej grze, sprawdzasz w terenie i dopiero wtedy ustosunkowujesz się do teorii. Mystery mówi, aby uciekać od parkietu, a ja znam osobiście ludzi, którzy są znakomici w uwodzeniu na parkiecie. Najważniejsze to mieć własny mózg. Tego nie da Ci żadna książka.
Żaden z MPUA nie ma 100% skuteczności. Mi się zdarzają dni gdy mam fantastyczną grę, jak i takie gdy widzę nad czym jeszcze muszę popracować. Nie da się być cały czas zajebistym. To jest sinusoida – raz góra, raz dół.
Moim zdaniem jesteś dobry, gdy zaczynasz widzieć gdzie popełniasz błędy i korygować je na bieżąco.

„A i jeszcze pewnie będziesz chciał wiedzieć czy wychodzę plażować itd.? NIE, bo nie mogę. Znaczy pewnie, że mogę, ale moje miasteczko jest zbyt małe, żeby próbować i uczyć się na błędach, bo wszyscy się praktycznie znają”

Excuse. Nikt Ci nie karze rzucać się z łapami w dekolt każdej niewiasty. Rozmawiaj z kobietami. Indirect, jak boisz się podejścia bezpośredniego. DC jeśli bardzo chcesz to proszę bardzo.

Naucz się rozmawiać z obcymi na każdy temat, bez względu na płeć, zawód, wiek itp. To pozwoli Ci się ośmielić w kontaktach międzyludzkich, nauczy luzu i wyrobi bardziej naturalne podejście.

„Jeszcze propos wyglądu mam problem z fryzurą, bo nie mam pojęcia co mi pasuje a jak coś zobaczę to myślę, że mi nie pasuje ; ) Jakieś propozycje?”

Nie widziałem Cię, nie mogę się wypowiedzieć. Znajdź sobie koleżankę, która zna się na modzie i pozwoli Ci dobrać odpowiednią fryzurę.

„Kolejne pytanie… oczywiste jest, że powinno się zabierać kobietę na ciekawe randki, np. skok na bandżi, spływ kajakiem itd., ale powiedz mi jak to ma robić chłopak, który ma 17 lat i nie jest synem milionera? Masz jakieś propozycje? Może sam miałeś podobny problem?”

Im taniej tym lepiej. Ciekawie nie znaczy, że masz szarpać się z kasą. Bierzesz na spacer do parku, kocyk i pokazujesz jej panoramę miasta, albo huśtasz ją na huśtawce, a potem ona Ciebie, kombinacji jest mnóstwo. W tym celu warto wybadać jakieś marzenia z dzieciństwa i „przypadkiem” je spełnić. Porusz swoją wyobraźnię, bo tylko ona ogranicza Cię w pomysłowości.

„Czytam, dosłownie wszędzie, jak „przyjaciółki z penisem” są złe. Ja mam jedną i bardzo się cieszę. Dlaczego? Bo jest zajebiście pomocna. Dzięki niej dowiedziałem się sporo o dziewczynach, mogę ją zapytać o wszystko, chętnie doradzi itd. Naprawdę jest bardzo pomocna! Co o tym myślisz?”

Wkradła się pewna nieścisłość. Określenie „przyjaciółka z penisem” dotyczy mężczyzny, który próbuje udając przyjaźń zaskarbić sobie względy kobiety, co kończy się źle. To jest penis – http://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4%85cie. Rozumiem, że Twoja przyjaciółka go nie ma. Jeśli cenisz sobie jej towarzystwo i nie masz wobec niej seksualnych zamiarów to utrzymuj kontakt. Takie przyjaciółki potrafią pomóc. Jednak jeśli Ci się podoba, ale próbujesz zaczaić się w pobliżu pod przykrywkę przyjaźni to odsyłam do materiałów na blogu.

Odpuść sobie czytanie materiałów. Baw się kontaktem z kobietami, ciesz się nim, zrób ze 150 podejść i wtedy do wróć do teorii. Wtedy to będzie miało sens. Jak przeczytasz za dużo to przegrzejesz mózg i tyle z tego uwodzenia będzie.

Pozdrawiam

Feniks

Ps. Jeśli jesteś początkujący to odpuść sobie na razie NLP, NLS bo sobie krzywdę zrobisz. Naucz się naturalnie otwierać, rozmawiać z ludźmi, dopracuj inner game, wizerunek, dopiero potem baw się w zaklęcia,

List do PUAciółki – Jestem prawiczkiem – Ivy Ivy

Witam.

Całkiem przypadkiem trafiłem na Twój blog. Może przejdę od razu do rzeczy. Mam duże problemy w relacjach damsko – męskich. Mam 24 lata i jeszcze nie miałem kobiety. Wiem, pewnie 100 razy to słyszałeś/czytałeś. Nie jestem pewnie pierwszy. Uważnie czytałem Twój blog. W kategorii „sex” wspomniałeś iż „pierwszy raz” powinien być wyjątkowy i najlepiej żeby odbywał się w spokojnej atmosferze. No cóż wiele czynników się na to złożyło dlaczego jestem prawiczkiem, min: trudna sytuacja rodzinna, jestem trochę nieśmiały i nieufny wobec ludzi, zmiana miejsca zamieszkania i inne. Zupełnie przez przypadek poznałem kolegę mojego znajomego, który zaczął się interesować tematyką PUA. Od tego momentu, poczułem iż jest szansa by zmienić swój los. Zacząłem czytać fora o uwodzeniu i wychodzić częściej do miasta(klubów). Jednakże czasami pojawia się chora wg mnie myśl „masz 24 lata i jeszcze nie miałeś kobiety, czas leci, w końcu to Ciebie wykończy”. Najgorsze jest to że wg znajomych (głównie dziewczyn) jestem przystojnym facetem. Przez pewien czas spotykałem się dziewczynami (poznanymi przez Internet). Często pojawiało się pytanie „Ile miałeś kobiet”. Widzę w autobusie i na uczelni że podobam się (i to mnie jeszcze bardziej dobija). Dziewczyny mówią że jestem fajnym i spokojnym facetem. No i co z tego!? Owszem
czasami się tak zdarzało że niektóre same mnie otwierały, ale one nie podobały mi się. Te ładniejsze były naturalnie zajęte. A jak z jakąś się spotkałem to na początku robiłem bardzo pozytywne wrażenie, a potem, kiedy zauważyłem, iż ta śliczna dziewczyna mną się interesuje, wszystko psułem. Liczyłem że poznam kogoś przez znajomości, przeliczyłem się.
Samo się nie znajdzie, muszę działać. Niedługo wybieram się na Przystanek Woodstock. Może tam w końcu zrobię to(naturalnie z dziewczyną która mi się spodoba… Oczywiście wiem że koniecznie są gumki ( no i na alkohol trzeba uważać). Może jak będę to w końcu miał za sobą to troszkę łatwiej będzie mi się skupić na poprawie stosunków damsko – męskich??? Będę czuł się swobodniej, zrzucę ten ciężar…

Wybacz że tak chaotycznie…

Pozdrawiam!

Ivy Ivy

Witaj

Przeczytałem Twój e-mail bardzo uważnie. Co do moich sugestii odnośnie „Pierwszego Razu” nadal trzymam się ich. Pierwszy raz to ważny moment w życiu i dobrze jest mieć miłe wspomnienia z nim związane. To ma on być dla Ciebie, a nie kumpli z osiedla.

„. No cóż wiele czynników się na to złożyło dlaczego jestem prawiczkiem, min: trudna sytuacja rodzinna, jestem trochę nieśmiały i nieufny wobec ludzi, zmiana miejsca
zamieszkania i inne.”

Czy ta wiedza Ci w czymś pomogła? Ok., to już wiesz. Teraz skupmy się na tym jak rozwiązać tą sytuację. Bo to nie jest problem, to znak, że jesteś zdrowym mężczyzną, który chce mieć dobre relacje z kobietami. Zainteresowałeś się tematyką uwodzenia kobiet, bądź z tego dumny, oszczędzisz sobie i kobiecie wielu kłopotów na przyszłość, bo będziesz wiedział jak wybrnąć z sytuacji z kobietami, bez względu na to jaki jest Twój cel w kontakcie z kobietami, czy jest to związek, czy jednonocne przygody, a może kilka związków jednocześnie.

Trafisz w swoim życiu na takich, którzy powiedzą Ci „ja sobie świetnie bez tego radzę”. Możliwe. Ale olej to i rozwijaj się dalej. Ja też nie miałem od początku dobrych relacji z kobietami, coś tam biło, ale niewiadomo, w którym kościele. Popełniałem kardynalne błędy, z których się teraz śmieje.

„Najgorsze jest to że wg znajomych (głównie dziewczyn) jestem przystojnym facetem. Przez pewien czas spotykałem się dziewczynami (poznanymi przez Internet). Często pojawiało się pytanie „Ile miałeś kobiet”. Widzę w autobusie i na uczelni że podobam się (i to mnie jeszcze bardziej dobija). Dziewczyny mówią że jestem fajnym i spokojnym facetem. No i co z tego!? Owszem czasami się tak zdarzało że niektóre same mnie otwierały, ale one nie podobały mi się. Te ładniejsze były naturalnie zajęte. A jak z jakąś się spotkałem to na początku robiłem bardzo pozytywne wrażenie, a potem, kiedy zauważyłem, iż ta śliczna dziewczyna mną się interesuje, wszystko psułem.”

Ciesz się, masz już bazę wyjściową – wygląd. Nie załatwia wszystkiego, ale pomaga. Będziesz mieć z górki. Jeśli dziewczyna się na Ciebie patrzy to się uśmiechnij i przytrzymaj trochę dłużej niż zwykle kontakt wzrokowy.

Czujesz się niepewnie z powodu bycia prawiczkiem, ale od tego skóra nie zmienia koloru i nikt nie wie, że jesteś prawiczkiem dopóki sam o tym nie powiesz. Na czole nie masz tego napisane? A jak masz to zmyj.

Jak sprawa wygląda z innymi pieszczotami? pocałunki, petting? (na to pytanie możesz odpowiedzieć mi na maila, jeśli się krępujesz umieścić odpowiedź jako komentarz pod postem).

Czy boisz się, że gdy dziewczyna się bardziej Tobą zainteresuje to dojdzie do seksu, a akurat w tej materii czujesz się niepewnie?
Z mojego doświadczenia. Ja powiedziałem kobiecie, z którą uprawiałem pierwszy raz seks, że to jest mój pierwszy raz i obudziło to w niej nauczycielkę i w sumie wszystko poszło bardzo gładko. Pierwszy raz to jak postawienie kroku w świat seksualności. Ale pierwszy krok jest trudny dlatego, że jest po prostu pierwszy. Pamiętaj, że jest on ważny, ale do cholery, kto powiedział, że nie może być fajnie?! :)

Jeśli potrafiłeś spotkać się z dziewczyną poznaną w sieci to też coś potrafisz, bo inaczej byś się nie spotkał.

Co do seksu na Przystanku Woodstock, zwłaszcza pierwszego, ZDECYDOWANIE ODRADZAM. Brak chociażbym elementarnych warunków sanitarnych, a jeśli akurat będziesz miał pecha i złapiesz jakąś chorobę od przypadkowej partnerki (prezerwatywy nie chronią w 100%) to potem będziesz dzwonił na drugi kraniec Polski, czy dawał ogłoszenie przez program Jurka – „Szukam blondynki w koszulce Nirvany, proszę o pilny kontakt, chodzi o chorobę weneryczną”?

Nawet jeśli pierwszy raz odbędzie się podczas jednonocnej przygody. Zawsze może być to sprawa rozegrana z szacunkiem do siebie i w dobrym stylu. Win – win.

Odhaczenie pierwszego razu na liście zadań do zrobienia nie zrobi z Ciebie uwodziciela. Możesz się przespać z kobietą i na tym poprzestać. Zgadza się. Tak samo równie dobrze możesz popracować nad sobą i dzięki temu poprawić swoje relacje z kobietami, czego naturalną konsekwencją będzie więcej seksu.

Napisz do mnie jak wygląda Twoje wychodzenie do klubów, Twoja gra, w jaki sposób podchodzisz, co myślisz o kobietach, co najlepiej Ci wychodzi, a nad czym jeszcze musisz popracować.

Pozdrawiam

Feniks

Ps. Jesteś facetem z jajami. Tylko ktoś kto ma jaja ma odwagę napisać takiego e-maila i pracować nad sobą.

List do PUAciółki – LJBF, a może nie, w każdym razie nie mogę domknąć – Stachu

Cześć,

Odpowiadziałeś na mój post w związku z temat o moich „manewrach”. Otóż jak już wiesz wpadłem w sidła przyjaciółki z penisem. Nie wiem czy dam radę z tego wyjść, ale na pewno tego nie zostawię, bo nie chcę być od doradzania tylko od czego innego :) Teraz mam w planach zrobić chłodzik, przeczytałem Twój art o przyjaciółce z penisem, już wiem jakich kwestii unikać i o czym z nią nie gadać. Tylko ogólnie chłodzik mi będzie ciężko zastosować, ponieważ jest to koleżanka z grupy i fakt, faktem będę z nią mieć kontakt. Dodam, że mieszkamy na przeciwko siebie w akademiku, na pewno codziennie będzie u mnie w pokoju chociaż na chwilę. Teraz mam pytanie jak z nią postąpować. Kontaktu z nią nie zerwę bo nie mam jak, nie wiem czy całkowita ignorancja będzie dobrym pomysłem.
Aktualnie stoję na takim gruncie, że mogę się z nią całować kiedy chcę, ale tylko to :( Po małym ogarnięciu forum dotarło do mnie, że baardzo dużo wysyła mi IOI, nie patrzy na mnie jak na zwykłego przyjaciela. Czasem garnie się do mnie, w akademiku zawsze kładła głowę na moim udzie. Fakt, że jak spojrzę wstecz to byłem zwykłym AFC i to bardzo mocnym, pamiętam, że po przejściu na KC na początku miałem moralne dylematy czy to wypada itd… (w ogóle kanał wielki) i jej niestety o tym powiedziałem – ona się tylko uśmiechnęła.
Dużo z nią smsuję, ale ostatnio ograniczyłem kontakt dość mocno. Jeżeli chodzi o rozmowy o seksie też nie ma problemów. Na początku miałem opory i ona to wyczuła, ale na szczęście się przełamałem. Ostatnio jak u niej byłem w weekend (chciałem spróbować ją domknąć, ale warunki nie pozwalały i wyszło zwykłe spotkanie towarzyskie) to zabrałem ją do lasu i wiadomo KC, po chwili siedziała już mi na kolanach i dalej KC, ale jak chciałem rękę w majtki czy coś to tylko mówiła żebym ją nie wkurwiał. Jak się pytałem dlaczego to odpowiadała „bo nie”, „nie wiem” lub po prostu zaczynała mocniej całować. W ogóle stanika nie pozwalała sobie odpiąć, ale pozwalała wsadzić ręce w majtki od tyłu i smyurać po pośladkach – jak to rozumieć? Wtedy też wspominała mi, że wraca do swojego chłopaka (wtedy się tym przejąłem i chyba to zauważyła, ale potem do mnie dotarło, że ten chłopak mieszka daleko od niej i w te wakacje jedzie do niego na tydzień i chyba tylko tyle będzie go widzieć do października), chociaż nie wiem czy to nie był przypadkiem zwykły shittest, który wzorowo wręcz oblałem. Nie wiem jak to rozegrać. W przyszłym tygodniu ma urodziny, pewnie mnie zaprosi i nie wiem czy pojechać do niej. Teoretycznie mogę pojechać i bawić się bardziej z jej znajomymi niż z nią, ale do końca nie wiem czy to jest dobry pomysł. Teraz pracuję nad sobą, już powoli widzę zmiany w sobie. To JA jestem nagrodą :)
Co byś zrobił na moim miejscu, jak masz jeszcze jakieś pytania odnośnie niej to pisz. Nie wiem czy to jest do końca takie zwykłe LJBF…


Pozdrawiam


Stachu

Witaj

Dobrze Ci idzie, mimo tej całej niepewności w głowie eskalujesz fizycznie, dotyk to najlepsza bron na LJBF,

„Aktualnie stoję na takim gruncie, że mogę się z nią całować kiedy chcę, ale tylko to :( ” no to stary, spokojnie i tak idzie Ci lepiej, niż większości kolesiom w takim przypadku

To nie jest LJBF:) pamiętasz co pisałem (w worku „przyjaciel” nie ma seksu; całowanie i macanki też możesz pod to podłączyć:) ona jest po prostu niezdecydowana

kolesia olej, zachowuj się tak jakby nie istniał, kobieta sobie sama we łbie wszystko poukłada, a jak spróbujesz to przyspieszyć to spieprzyć, bądź jej księciem z bajki, a ona sama go wywali ze swojej główki

jeśli pokażesz, że czujesz się niepewnie w temacie jej chłopaka to będzie nieciekawie, po prostu powiedz to co pisałem w tekście „nie jestem odpowiednią osobą do rozmów na temat Twoich związków”

„Ostatnio jak u niej byłem w weekend (chciałem spróbować ją domknąć, ale warunki nie pozwalały i wyszło zwykłe spotkanie towarzyskie) to zabrałem ją do lasu i wiadomo KC, po chwili siedziała już mi na kolanach i dalej KC, ale jak chciałem rękę w majtki czy coś to tylko mówiła żebym ją nie wkurwiał. Jak się pytałem dlaczego to odpowiadała „bo nie”, „nie wiem” lub po prostu zaczynała mocniej całować”

Przecież nie powie Ci, że boi się, że wyjdzie na dziwkę. Co do techniki, nie wpychaj od razy ręki do majtek, w ogóle to myjesz ją (nie obrażaj się, pieszcząc vaginę brudną ręką, możesz dziewczynę choroby nabawić)? Może ona miała okres, może czuła się nieświeżo, może miała dziurawe majtki, a może po prostu nie chciała wyjść na dziwkę. Zamiast pchać rękę do majtek, najpierw zacznij ją delikatnie pieścić przez spodnie, a potem gdy już Matka Natura zrobi swoje to ona sama je zdejmie prędzej niż myślisz.

„Teoretycznie mogę pojechać i bawić się bardziej z jej znajomymi niż z nią, ale do końca nie wiem czy to jest dobry pomysł.”

Tu nie chodzi o to, aby być chamskim, oraz mieć ją totalnie w dupie. Pokaż się jako osoba, która cieszy się życiem, lubi jej towarzystwo, ale może się bez niego obejść. To zawsze działa.

Rozwijaj się, spotykaj się z innymi dziewczynami i wyluzuj, bo zbytnio jesteś zorientowany na wynik, aby przespać się dokładnie z tą dziewczyną, jakby to była jedna dziewczyna na Ziemi.

Pozdrawiam

Feniks

Zaakceptuj fakt, że podchodzisz do kobiety, bo Ci się podoba

Moja rozmowa z kobietą (HB7) siedzącą w parku:
ja: hej, mogę się przysiąść?
hb: tak możesz
ja: a słuchaj, bo tak sobie przechodziłem, wydaje mi się że jesteś interesującą osobą…
hb: hmm… naprawdę?
ja: ( i tu się zaciąłem i zrobiłem głupotę bo zapytałem – ile masz lat, bo wyglądasz na 18, w rzeczywistości miała pewnie 20-21).
hb: kompromitujesz się
ja: czy pytanie o wiek to kompromitacja?
hb: tobie to pytanie na pewno w niczym nie pomoże
ja: (trochę już wnerwiony) dobrze to daj mi swój numer to pogadamy kiedy indziej o ciekawszych rzeczach bo mam autobus.
hb: a nie dam ci bo nie szukam nowych znajomości.
ja: naprawdę mam iść i zostawić cię bez szans na poznanie ciekawego człowieka?
hb: rób co chcesz
ja: a właśnie że się nigdzie nie ruszam, czuje pozytywne wibracje i dobrze mi się tu siedzi.
hb: aha. (wstała i uciekła, widziałem jak dzwoniła do kogoś, może po wsparcie Smile
Nie wiem czemu nie potrafię czasem mówić normalnym opanowanym głosem już po otwarciu kiedy strach przed podejściem powinien minąć tylko walę czasem jakieś głupie teksty które wkurzają laski. Czytałem na forum różne openery, rozmowy ale w praktyce bardzo często wszystko daje w łeb i nie mam nawet NC.”

(celowo nie podaje autora, ani forum, nie chce go pogrążać, ani dawać błędnego wrażenia o poziomie forum)

Podstawowy błąd w inner game – Wypieranie faktu, że dziewczyna Ci się podoba.
Napisz sobie na wielkim arkuszu papieru napis i powieś nad łóżkiem:

„ONE ZAWSZE WIEDZą O CO CHODZI”

Ona doskonale zdaje sobie sprawę, z tego, że podchodzisz bo Ci się podoba, a nie dlatego, że ma doktorat z fizyki kwantowej, zachowaj się jak mężczyzna i zamiast:

„ja: a słuchaj, bo tak sobie przechodziłem, wydaje mi się że jesteś interesującą osobą… „

słuchaj, bo tak sobie przechodziłem i spodobałaś mi się dlatego podszedłem

Zaakceptuj fakt, że ona Ci się podoba, a interesujący to może być koleś grający na gitarze na ulicy, do niego zagadaj jak lubisz interesujących ludzi.

List do PUAciółki – Chcę związku, a ona nie – Paweł

Poznałem dziewczynę w październiku zeszłego roku. W listopadzie spotkaliśmy się po raz pierwszy. Spodobała mi się. Cholernie spodobała. Za jakiś czas spotkaliśmy się znów, potem znów. Spotkania były jednak rzadko i bez kina. Dużo gadaliśmy via gg… No cóz :P W lutym dałem jej znać o moich zamiarach, ona powiedziała, że ma chłopaka i że jest jej z nim źle, ale na razie go nie rzuci, i że mi nie daje kosza, bo jestem niesamowitym facetem, potrzebuje tylko czasu. Olałem ją. Powiedziałem „cześć” i więcej się nie spotkaliśmy. Po tygodniu zadzwoniłem, umówiliśmy się. Gadaliśmy, pocałowałem ją… Zaczęliśmy się spotykać. Było całkiem miło. Był to okres przed maturą, więc tym tłumaczyłem nasze rzadkie spotkania, spotykaliśmy się bowiem raz na tydzień (może 10 dni). Spotkania zawsze były NA MIEŚCIE, moje zaproszenia zbywała, sama nie zapraszała. Muszę wspomnieć, że ona i ja mieszkamy na kompletnie przeciwległych końcach Wrocławia – dojazd w jedną stronę zajmuje mniej więcej 70 min. Dużo smsowaliśmy, gadaliśmy przez neta. Czasem mnie komplementowała, wiedziałem też, od jakiegoś czasu, że zrobiłem naprawdę dobre wrażenie na niej. W dzień jej imienin, po maturach postanowiłem zrobić jej prezent. Zrobiłem jej pokaz fajerwerków pod domem i przygotowałem fotomontaż – jej buźka wstawiona do pięknego, renesansowego obrazu (uwielbia geografię – panna z obrazu obracała globus, stąd ten pomysł).
Prezent spotkał się ze złym przyjęciem. Przyjęła mnie na ulicy, przed domem. Mówiła, że jest niesamowicie zaskoczona, ale bynajmniej nie rzuciła mi się w ramiona. Po chwili rozmowy powiedziałem ‘cześć’ i wróciłem do domu. Następnego dnia w rozmowie przez gg powiedziałem jej, że nie życzę sobie takiego traktowania, że jeśli nie jestem kimś ważnym dla niej, to niech szuka sobie innego faceta. Dałem jej do zrozumienia, że szukam poważnego, szczerego związku i oczekuję od niej większego zaangażowania. Napisała, że jest jej ciężko zaangażować się na 100% po poprzednim związku, że w tym momencie nie da rady. Powiedziałem ‘cześć’ i skończyliśmy rozmowę. Po tygodniu odezwała się. Poprosiła o spotkanie, Spotkaliśmy się, poprosiła o drugą szansę. Wyglądało to szczerze, więc jej uwierzyłem. Było to 2 czerwca. Potem poszedłem do pracy, nasz kontakt ograniczał się do smsów i 1 spotkania ZNÓW W PUBIE i 1 wyjścia na zakupy. Raz też wpadła do mnie ‘do pracy’. Potem, kiedy skończyłem pracę, ona pojechała z mamą na wakacje, na tydzień do SPA do Kołobrzegu. Znów smsowaliśmy… W poniedziałek spotkaliśmy się po rozdaniu matur w rynku. Puściły (choć nie do końca) mi nerwy. Puściły, bo znów spotykaliśmy się w rynku i co więcej podczas spotkania zadzwoniła jej mama przypominając o wizycie u fryzjera, przez co nasze spotkanie miało być krótsze. Starałem się opanować, ale zachowywałem się nie najlepiej. Następnego dnia, zgodnie z własnym sumieniem, przeprosiłem ją za to zachowanie. Uznała, że ok, że każdy ma prawo do gorszego dnia.

Jak powinienem się wobec niej zachowywać?

Paweł

Cześć Paweł!

Let mi quess! Gadaliście i gadaliście, chciałeś być ok wobec niej, aby czasem nie pomyślała sobie, że coś od niej chcesz.

Zapamiętaj sobie słowa wujka Feniksa i najlepiej wydrukuj je i przyczep do ekranu monitora – No fuckin GG game! GG służy do tego, aby jak najszybciej spotkać się na żywo.

Jestem na 100% pewien, że jakby podliczyć ten czas jaki przeznaczyliście na rozmowy na gadu i sresemeski to spokojnie można by sklecić z tego kilkugodzinne spotkanie raz w tygodniu. Owszem mi też się zdarzało rozmawiać z pannami na gg, ale wszystko służyło temu, aby jak najszybciej się z nimi spotkać na żywo.

Muszę wspomnieć, że ona i ja mieszkamy na kompletnie przeciwległych końcach Wrocławia – dojazd w jedną stronę zajmuje mniej więcej 70 min.

Dla zakochanej kobiety 70 min. to jak mrugnięcie powieką, a 1000 km to jak jeden krok.

W lutym dałem jej znać o moich zamiarach, ona powiedziała, że ma chłopaka i że jest jej z nim źle, ale na razie go nie rzuci, i że mi nie daje kosza, bo jestem niesamowitym facetem, potrzebuje tylko czasu.

Nigdy nie wierz w taki szajs. Trafiłeś do szufladki „przyjaciel”. Zapewniłeś jej ego komfort psychiczny pt. „Jeśli chłopak mnie zostawi to jest inny frajer, który zrobi dla mnie wszystko, ale na razie powiem mu, że jest fajny, bo może się kiedyś przydać”. Potrzebuje czasu? Kłamstwo! Czy jakby jej ulubiony aktor zaprosił ją na romantyczny rejs po Pacyfiku luksusowym jachtem to powiedziała by mu – mam chłopaka, jest mi nim źle, ale nie daję Ci kosza, bo jesteś niesamowitym facetem, potrzebuję tylko więcej czasu? Oczywiście, że nie.

Wyznania w stylu „Bardzo mi na Tobie zależy itp.” zachowaj dla mamy, na pewno się ucieszy. Werbalizacje pt. „Chcę z Tobą chodzić itp.” zostaw dla różowego pamiętnika. Zachowuj się z dziewczyną, tak jakbyście byli parą, a ona już sobie w głowie wszystko sama poukłada. Twoje próby werbalnego określenia tego czy jesteście parą, bądź nie spełzną na niczym.

Jak możesz już wyskakiwać z propozycją związku jeśli tak rzadko się widujecie? Zastanów się dlaczego chcesz z nią być w związku.

Czy dlatego, że Twój mały przyjaciel tak radośnie bryka na jej widok?

Czy dlatego, że spełnia Twoje standardy pod względem wyglądu, charakteru i tego jak Cię traktuje?

Odpowiedz sobie na pytania: Dlaczego chciałem dać ten prezent? Czy wypływało to szczerze z mojego wnętrza, czy chciałem coś w ten sposób uzyskać?

Kobiety doskonale wiedzą kiedy prezent jest marną próbą manipulacji. Na przyszłość dawaj prezenty jeśli czujesz, że wypływa to z Twojego wnętrza, z Twojej potrzeby, np. ja daję kobiecie kwiaty kiedy to ja mam ochotę sprawić uśmiech na jej twarzy, żadnych tanich sztuczek aby dostać się do jej „wrót miłości”. Kolejna zasada co do prezentów i pierwszych randek. Im taniej tym lepiej (kino, czy teatr inne miejsca gdzie się nic nie robi innego tylko na coś gapi to też fatalna sprawa, daruj sobie na pierwsze randki). Gdy dajesz kobiecie prezent i oczekujesz coś w zamian to stawiasz ją w pozycji prostytutki i to jeszcze na zasadzie barteru (towar za towar). Ona przeważnie myśli w takich chwilach – On jest tak nieciekawy, że próbuje wybłagać u mnie seks podarunkami, może i nawet dostanie przez chwilę moje ciało jeśli mi się to opłaci, ale NIGDY nie dostanie mojej duszy.

Czy nie miałeś czasem cichej nadziei- zrobię jej super prezent na urodziny, ona to doceni, zaprosi mnie do siebie, po czym położy się sama na łóżku, rozłoży nogi i powie – Chodź tu ogierze!!!, a potem żyli długo i szczęśliwie w słodkopierdzącej sielance.?

Zauważyłem po sposobie w jaki o niej piszesz, że zrobiłeś z niej sobie obrazek, do którego się modlisz. Pozwoliłeś na to, aby jej humory, wypowiedzi, zachowanie stanowiły o Twoim poczuciu własnej wartości i stanie ducha. Taka postawa działa odpychająco na kobiety.

Założę się, że w okresie dorastania nasłuchałeś się tego samego gówna co ja: dziewczynkom ustępuje się miejsca w autobusie, dziewczynki przepuszcza się w drzwiach, jeśli nie pocałujesz dziewczyny i nie będziesz chciał zaciągnąć jej do łóżka to ona pomyśli, że jesteś w porządku i ona to doceni.

Następnego dnia w rozmowie przez gg powiedziałem jej, że nie życzę sobie takiego traktowania, że jeśli nie jestem kimś ważnym dla niej, to niech szuka sobie innego faceta. Dałem jej do zrozumienia, że szukam poważnego, szczerego związku i oczekuję od niej większego zaangażowania.

Postawiłeś się w pozycji roszczeniowej, jako tego, który potrzebuje jej akceptacji. W opozycji do tego lepiej nic nie pisać, po prostu olać sprawę robić swoje, spotykać się. Czy naprawdę potrzebujesz do tego, aby się z nią spotykać, spędzać świetnie razem czas, całować się, śmiać się, przytulać, że ona powie Ci – Jesteś moim chłopakiem!

Żadnego naciskania. 99% też świetnie daje radę :)

Jeśli już tak usilnie chcesz ją zaprosić do domu to spróbuj na film, o jakiejś normalne porze. Dobrze jest zrobić taki numer, że zapraszasz ją na chwilę, np. bo zapomniałeś coś, ona jest u Ciebie przez kilka minut, potem idziecie na spacer, a potem wracacie na film. Kobieta prędzej wejdzie do Twojego domu, jeśli była w nim wcześniej i nic się nie stało. Pamiętaj, że to ma być relacja win – win. Jak zrobisz jej krzywdę w domu to znajdę Cię :) .

Musisz wyluzować w kontaktach z kobietami. Mieć tych kontaktów jak najwięcej. Pamiętaj, że bez ustawiania tego w ramy związku możesz cieszyć się interakcją z kobietą. Idź i poznawaj nowe kobiety. Ciesz się ich towarzystwem.

LTR jest ok., on nigdy nie jest problemem, problemem jest to gdy facet dostaje zakrzywienia poznawczego pt. „Mój świat to ta jedna kobieta i jak jej nie będzie to świat się zawali, notowania na giełdzie w Hong Kongu spadną na łeb na szyję i nigdy więcej nie spotkam innej wartościowej kobiety”.

Masz zadanie do wykonania. Przez najbliższe dwa tygodnie masz się umówić się, podejść, spotkać co najmniej z 14 kobietami. To daje jedną dziennie. Może to być spacer w parku, rozmowa z dziewczyną rozdającą ulotki itp. Ciągnij interakcję jak dłużej się da, weź numer telefonu (ale wtedy i tylko wtedy jak chcesz się spotkać), spotkaj się z kilkoma kobietami (im taniej, tym lepiej) i wtedy stwierdź czy na pewno panienka z obrazu, kręcąca globusem jest nadal w Twojej głowie.

Pracuj nad swoim rozwojem, bo żadna kobieta nie da Ci szczęścia, jeśli najpierw Ty nie znajdziesz go w sobie. Czekam na info o rezultatach

Pozdrawiam

Feniks

Zero seksu w LTR

„wiec miałem laske mowila ze kocha to bylo fakt ale 0 sexu przez rok mowila ze sie boi itd ale wiadomo ze sa tabletki itd wiec jakby chciałato…ale to jeszcze nic..zakochałem sie w niej po czasie bo na poczatku poderwalem ja dla zabawy ..znalem troche pua i zaczelo sie dobrze a skonczylo tragedia na calej lini….0 sexu…a najgorsze ze zakochalem sie wtedy gdy ona przestala mnie kochac i poprosiła o przyjazn odmowiłem rzecz jasna….i gdy ja widze to serce mi bije tak mocno ze ostatnio myslałem ze zjade a było to w kosciele….2-gi problem mieszka 2 km ode mnie wiec jestem narazony na to ze spotkam ja z jej nowym chlopakiem i nie wiem jak zareaguje…a juz ma nowego…maalo pocieszajace jednak jest to ze to burak za 5zl ale co z tego ze ja jestem przystojny a on nie …on ma laske ja nie….kolezanki mi mowia gdzie ona ma oczy itd ze to ja bylem ten alfaaale coz…to sygnał do polowania…gdy znajde troche czasu to napisze inne rzeczy ktore mi sie przytrafiły…”

Post znaleziony na forum o uwodzeniu. Czy nie brzmi jak jeden z wielu przypadków?

Po nicku autora założyłem, że ma on 21 lat. Poniższe w wskazówki myślę, że najbardziej odpowiednie będą dla osoby, które już są po kilku związkach nie pójdą ze skrajności w skrajność. PU to interakcja międzyludzka, więc liczy się kalibracja. Do rzeczy:

1) w poważne zobowiązania względem kobiety wchodź tylko gdy doszło już między Wami do seksu. Seks to ważny element związku. Taka już ludzka natura, a jej nie oszukasz.

no sex = no ltr

2) rozumiem, że kobieta może być chora, albo mieć gorszy dzień, czy nawet stracić seksualny pociąg do mężczyzny, ale jeśli wykorzystuje seks jako środek szantażu (Jak nie zrobisz czegoś to nie będzie seksu) względem Ciebie to niech to będzie jej pierwszy i ostatni raz. Gdy zorientujesz się, że coś takiego następuje, zastanów się, czy można wykorzystywać akt miłości fizycznej, łączący emocjonalnie i zwyczajnie prozdrowotny do tak niecnych celów? Czy chcesz być z kobietą, która reprezentuje takie standardy moralne?

3) co z tego, że ma nowego partnera, czy rozmyślanie o jej nowym facecie sprawi, że do Twoich drzwi zapuka Playmate 2008 roku? NIE!

4) zastanów się czy aby na pewno chodzi o nią, czy o Twoją urażoną dumę, że ktoś inny poderwał Twoją byłą dziewczyną?

5) ciesz się, że to się skończyło. Wolisz rok, czy 10 lat bez seksu, albo z seksem, który kiedyś w końcu uda Ci się wyżebrać?

6) na całym świecie są miliony pięknych kobiet, które codziennie malują się, zakładają obcisłe i krótkie spódniczki, poprawiają piersi przed lustrem, gdy wychodzą z domu i liczą na to, że trafią na swojego Tarzana, który weźmie je za włosy, zaciągnie do jaskini i zrobi to co mężczyzna powinien

7) przestań przepraszać i usprawiedliwiać się za to, że jesteś istotą seksualną, mężczyzną, seks jest zdrowy i bez niego ludzkość by wyginęła

8) jeśli zaczynasz przygodę z PU i nie masz wyrobionych odpowiednich nawyków oraz postawy, to nie pakuj się „poważne” związki, bo potem dzieją się takie rzeczy jak opisałeś. AFC poznał kilka sztuczek, zadziałało z pierwszą lepszą, więc od razu wpakował się w LTR, nie patrząc na to czy kobieta spełnia inne standardy, niż egzystencja.

9) jeśli jesteś tak dobry z kobietami, że potrafisz po rozstaniu w dosyć krótkim czasie poznać (nie pytać ile to jest dosyć krótki czas, bo dla każdego oznacza to co innego ;) ) i nawiązać intymną relację z nowo poznaną kobietą, to wtedy możesz pakować się w związek. Dlaczego? Bo wtedy wytrącasz kobiecie z ręki seks jako narzędzie wpływu, nie jesteś potrzebujący. Ona wyczuje Twój stan psychiczny i zaufaj mi, będzie szczęśliwa z tego powodu, że nie jest z desperatem. Nie chodzi o zdradzanie, aby coś sobie udowodnić, ale o Twój komfort psychiczny w kontakcie z kobietą. Komfort, który mówi Ci - Jestem z Tą kobietą, bo to jest mój świadomy i dobrowolny wybór podyktowany tym, że kobieta spełnia moje standardy pod względem urody, charakteru i traktowania mojej osoby.
Jeśli boisz się, że ta kobieta to Twoja jedyna opcja, której trzymasz się za wszelką cenę, choć jest Ci źle i poza nią nic więcej Cię nie czeka to moja rada jest taka – zerwij z nią (to i tak nastąpi przy tak negatywnym nastawieniu, więc oszczędź sobie i jej cierpień), popracuj nad sobą, spotykaj się z innym kobietami, wyrób sobie cechy alpha i dopiero wtedy pakuj się w LTR jeśli trafisz na odpowiednią kandydatkę.